angielskopolski.pl
  • arrow-right
  • Gramatykaarrow-right
  • Defining and non-defining relative clauses - Jak uniknąć błędów?

Defining and non-defining relative clauses - Jak uniknąć błędów?

Cyprian Witkowski4 maja 2026
Zaimki względne: who, which, that, when, whose. Zdania względne - definiujące i niedefiniujące.

Spis treści

Zdania względne w angielskim potrafią uporządkować informację albo całkiem zmienić sens wypowiedzi. W praktyce to właśnie różnica między defining and non defining relative clauses decyduje, czy dana cecha jest niezbędna do wskazania osoby lub rzeczy, czy tylko dopowiada dodatkowy szczegół. W tym artykule pokazuję prosty sposób rozróżniania obu typów, zasady użycia przecinków i zaimków oraz błędy, które najczęściej psują odpowiedzi na lekcjach i egzaminach.

Najważniejsza różnica sprowadza się do tego, czy informacja jest konieczna

  • Defining clause wskazuje dokładnie, o kogo lub o co chodzi.
  • Non-defining clause dodaje informację poboczną, ale nie jest ona potrzebna do identyfikacji.
  • W defining zwykle nie stawiamy przecinków, a w non-defining przecinki są obowiązkowe.
  • That pasuje tylko do defining relative clauses.
  • W defining można czasem pominąć zaimek względny, jeśli pełni funkcję dopełnienia.
  • To rozróżnienie wpływa nie tylko na gramatykę, ale też na sens całego zdania.

Czym są zdania względne i po co w ogóle ich używamy

Zdanie względne to sposób na połączenie dwóch informacji bez powtarzania tego samego rzeczownika. Zamiast pisać dwa krótkie zdania, łączymy je za pomocą zaimka względnego, takiego jak who, which, whose, whom, that, a czasem także when i where. Dzięki temu tekst brzmi płynniej, ale jednocześnie stawia przed piszącym jedno ważne pytanie: czy ta dodatkowa informacja jest potrzebna do rozpoznania osoby lub rzeczy, czy tylko ją doprecyzowuje?

Właśnie od odpowiedzi na to pytanie zależy wybór między zdaniem definiującym a niedefiniującym. I tu nie chodzi o akademicki niuans, tylko o sens: jedno ma zawężać, drugie ma dopowiadać. Gdy ktoś uczy się angielskiego, to rozróżnienie szybko zaczyna się opłacać, bo porządkuje nie tylko gramatykę, ale też interpunkcję i logikę wypowiedzi. Żeby to zobaczyć bez teorii dla teorii, porównajmy oba typy na konkretnych zasadach.

Jak odróżnić je bez zgadywania

Ja zwykle uczę tego prostym testem: jeśli po skreśleniu członu nadal wiem, o kim mowa, to clause najpewniej jest non-defining. Jeśli bez niej identyfikacja staje się niejasna albo zbyt szeroka, mamy defining. Ta różnica wygląda mało spektakularnie, ale w zdaniu robi ogromną robotę.

Cecha Defining relative clause Non-defining relative clause
Rola w zdaniu Zawęża znaczenie i wskazuje konkretną osobę, rzecz albo miejsce. Dodaje dodatkową informację o już rozpoznanym elemencie.
Przecinki Nie stawiamy przecinków. Stawiamy przecinki z obu stron.
That Jest możliwe, często w mowie i w mniej formalnym stylu. Nie używamy that.
Usunięcie członu Psuje precyzję lub zmienia zakres znaczenia. Zdanie nadal jest poprawne i zrozumiałe.
Przykład The students who revise regularly feel calmer before tests. My sister, who revises regularly, feels calmer before tests.

W praktyce najczęściej widać to na parach typu my brother who lives in Kraków i my brother, who lives in Kraków. W pierwszym wariancie sugeruję, że mam więcej niż jednego brata i potrzebuję wskazać konkretnego. W drugim zakładam, że brat jest jeden, a informacja o Krakowie jest po prostu dodatkowym detalem. To właśnie dlatego przecinek nie jest tu dekoracją, tylko elementem znaczenia. Gdy ta logika już się utrwali, łatwiej przejść do zaimków, bo to one zwykle przesądzają o poprawnej konstrukcji.

Jakie zaimki pasują do każdego typu

W tym miejscu najłatwiej popełnić błąd, bo wiele osób pamięta samą różnicę „z przecinkiem albo bez”, ale gubi zasady użycia zaimków względnych. Ja wolę sprowadzić to do krótkiej listy i nie komplikować tego bardziej niż trzeba.

  • who - do osób.
  • which - do rzeczy i zwierząt; może też odnieść się do całego poprzedniego zdania.
  • whose - do wyrażenia posiadania.
  • whom - do osób w bardziej formalnym stylu, często po przyimku.
  • that - tylko w defining relative clauses, zwykle mniej formalnie.
  • brak zaimka - tylko w defining, jeśli zaimek byłby dopełnieniem.

Przykłady najlepiej pokazują sens tych reguł. The book I bought yesterday działa, bo the book jest już doprecyzowane, a zaimek można pominąć. Natomiast w zdaniu My mother, who likes jazz, works late zaimek jest obowiązkowy, bo informacja ma charakter dodatkowy. Warto też zapamiętać konstrukcje z which odnoszącym się do całego poprzedniego zdania, na przykład: He missed the train, which made him late. To drobny, ale bardzo użyteczny zabieg w bardziej naturalnym piśmie. Z taką bazą łatwiej zauważyć błędy, które na egzaminach pojawiają się najczęściej.

Najczęstsze błędy, które psują sens zdania

Najwięcej potknięć widzę nie w samym rozpoznaniu typu zdania, ale w praktycznym zapisie. Tu angielski jest bezlitosny: jeden przecinek za dużo albo zaimek w złym miejscu i sens zaczyna się rozjeżdżać.

  • Przecinek w defining relative clause - zdanie wygląda wtedy jak niedefiniujące, choć miało zawężać znaczenie.
  • Brak przecinków w non-defining relative clause - informacja poboczna zaczyna wyglądać jak część identyfikująca.
  • Użycie that w non-defining - w standardowym angielskim to błąd.
  • Pomijanie zaimka w non-defining - tam nie można go po prostu wyrzucić.
  • Podwójny podmiot lub dopełnienie typu who she... albo which it... - zaimek względny już zastępuje ten element.
  • Zbyt swobodne dodawanie przecinków - nie każda dodatkowa informacja zasługuje na non-defining formę.

Dobry przykład błędu to zdanie My car, that is new, is very reliable. Brzmi kusząco, bo po polsku przecinek wydaje się naturalny, ale po angielsku to nie działa. Poprawnie będzie My car that is new is very reliable, jeśli chcemy wskazać konkretny samochód, albo My car, which is new, is very reliable, jeśli informacja o nowości jest tylko dopowiedzeniem. Tę różnicę naprawdę warto ćwiczyć na własnych przykładach, bo sam opis reguły nie zawsze wystarcza. Kiedy to zaczyna być automatyczne, przydaje się prosty schemat decyzji.

Jak wybrać właściwą formę w praktyce

Ja zwykle sprawdzam to w pięciu krótkich krokach, bez nadmiernego analizowania całego zdania. Taki prosty filtr działa szybciej niż wielominutowe zastanawianie się, czy potrzebny jest przecinek i który zaimek pasuje najlepiej.

  1. Zadaj sobie pytanie, czy bez tego członu wiadomo, o kim lub o czym mowa.
  2. Jeśli odpowiedź brzmi „tak”, zwykle potrzebujesz non-defining relative clause.
  3. Jeśli odpowiedź brzmi „nie”, wybierz defining relative clause.
  4. W defining użyj odpowiedniego zaimka albo pomiń go, jeśli pełni funkcję dopełnienia.
  5. W non-defining zachowaj zaimek i otocz całą informację przecinkami.

Ten schemat dobrze działa także wtedy, gdy zdanie zawiera dodatkowe informacje o czasie lub miejscu. Jeśli dany człon tylko dopowiada szczegół o już jasno określonej osobie, ulicy, roku czy wydarzeniu, traktuję go jako non-defining. Jeśli natomiast zawęża wybór spośród kilku możliwych opcji, wracam do wersji defining. W praktyce pomaga też głośne przeczytanie zdania: przy non-defining naturalnie robi się krótka pauza, przy defining nie. I właśnie to prowadzi do ostatniej rzeczy, którą warto mieć pod ręką podczas nauki i pisania.

Co zapamiętać, gdy piszesz na lekcjach, w mailach i na egzaminie

W materiałach szkolnych, na maturze, w zadaniach B1-B2 i w egzaminach typu FCE najwięcej punktów tracimy zwykle nie dlatego, że nie znamy samej teorii, ale dlatego, że nie sprawdzamy sensu zdania do końca. Jeśli clause identyfikuje osobę lub rzecz, potrzebujesz definicji. Jeśli tylko dopowiada fakt poboczny, potrzebujesz przecinków i formy niedefiniującej.

W pisaniu użytkowym ta zasada jest równie ważna. Gdy opisujesz człowieka, szkołę, miasto albo książkę, a odbiorca może pomylić je z czymś innym, wybierasz defining relative clause. Gdy chcesz dodać krótki komentarz, rok urodzenia, miejsce pracy albo drobny szczegół biograficzny, lepiej sprawdza się non-defining. To jedna z tych struktur, które od razu poprawiają czytelność tekstu, jeśli użyje się ich z wyczuciem, a nie mechanicznie.

Najlepszy skrót jest prosty: defining zawęża, non-defining dopowiada. Kiedy zaczniesz patrzeć na zdanie przez ten pryzmat, przecinki, zaimki i sens układają się dużo szybciej, a angielski brzmi po prostu pewniej.

FAQ - Najczęstsze pytania

Defining clause jest niezbędne do identyfikacji osoby lub rzeczy. Bez niego zdanie traci precyzję. Non-defining clause to tylko dodatkowa informacja, którą można usunąć bez zmiany głównego sensu wypowiedzi.

Zaimek "that" jest dopuszczalny wyłącznie w defining relative clauses. Nigdy nie używamy go w zdaniach niedefiniujących (non-defining), czyli tych oddzielonych przecinkami. Zastępuje on zaimki "who" lub "which" w mowie potocznej.

W defining relative clauses nie stawiamy przecinków, bo informacja jest kluczowa dla sensu. W non-defining relative clauses przecinki są obowiązkowe – oddzielają one dodatkowy szczegół od reszty zdania.

Zaimek można pominąć tylko w defining relative clauses, jeśli pełni on funkcję dopełnienia. W zdaniach non-defining zaimek jest zawsze obowiązkowy i nie można go wyrzucić bez utraty poprawności gramatycznej.

Oceń artykuł

rating-outline
rating-outline
rating-outline
rating-outline
rating-outline
Ocena: 0.00 Liczba głosów: 0

Tagi

defining and non defining relative clauses
defining and non-defining relative clauses różnice
zdania względne angielski przecinki
kiedy używać that w zdaniach względnych
defining relative clauses przykłady i zasady
non-defining relative clauses interpunkcja
Autor Cyprian Witkowski
Cyprian Witkowski
Jestem Cyprian Witkowski, pasjonatem nauki języka angielskiego oraz tłumaczeń. Od ponad pięciu lat zajmuję się analizowaniem metod nauczania i efektywnych strategii, które pomagają uczniom w osiąganiu ich celów językowych. Moje doświadczenie obejmuje również przygotowanie do egzaminów, co pozwala mi na dzielenie się sprawdzonymi technikami, które mogą znacząco poprawić wyniki. Jako doświadczony twórca treści, staram się uprościć skomplikowane zagadnienia, aby były bardziej przystępne dla każdego. Moim celem jest dostarczanie rzetelnych i aktualnych informacji, które wspierają moich czytelników w ich drodze do biegłości w języku angielskim. Wierzę, że każdy ma potencjał do nauki, a moje teksty mają na celu inspirowanie i motywowanie do działania.

Udostępnij artykuł

Napisz komentarz